poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Jaja sobię robię, czyli wielkanocny quilling

Właściwie i robiłam jaja i robię, bo kto to widział zamieszczać prace wielkanocne dwa tygodnie po czasie. Cóż, na przyszłość postaram się pracować z nieco mniejszym opóźnieniem ;).

A teraz do rzeczy - przed świętami zakupiłam sobie cztery jajka styropianowe wysokości ok. 8cm w sklepie z gatunku "wszystko za 5 (2,99, 1) zł". Trzy szczęśliwie udało mi się udekorować przed świętami, na czwarte zabrakło weny.



Pierwsze jajco zrobiłam niebieskie. Motywem przewodnim jest kształt łezki z kółeczka o wymiarach najczęściej 16 mm. Wszystkie paseczki mają 3 mm szerokości i 297 mm długości i "należą" do mixów sklepu Enitan.  Na drugim jajku, fioletowym, pomęczyłam przede wszystkim kształt diamentu, plus dość istotne były ciasne kółka z 1, 1/2 i 1/4 paska. Zielone osobiście mi się podoba najbardziej, ze względu na kolor soczystej trawy (uwielbiam tę barwę), a także na mocno kontrastowe wielkanocne połączenie 
i kształt jakby "łapek" u dołu. 

Wszystkie jajka są pokryte jedną warstwą lakieru akrylowego dla zabezpieczenia powierzchni 
i nadania połysku. Efekt jest całkiem całkiem :). Jaja są trwałe, łatwo usunąć z nich kurz i można nawet nimi rzucać :) (testowane, Jula się nimi bawiła, takie fajne w końcu i kolorowe, aż kusi, żeby je zabrać).





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz